Zarobki w second-handzie mogą być bardzo różne. Mały punkt w niewielkim mieście często przynosi od kilku do kilkunastu tysięcy złotych przychodu miesięcznie, ale dobrze prowadzony sklep w ruchliwej lokalizacji potrafi wejść na poziom 30-60 tys. zł. Kluczowe pytanie brzmi jednak nie o przychód, lecz o realny zysk. Po odjęciu czynszu, pensji, ZUS-u, transportu i strat na niesprzedanym towarze właściciel zwykle zostaje z marżą netto rzędu kilku do kilkunastu procent.