Jak z 48 metrów zrobić funkcjonalne i przestronne mieszkanie?

Kupiliśmy mieszkanie we wrześniu. Czterdzieści osiem metrów w bloku z lat osiemdziesiątych, na trzecim piętrze, z widokiem na brzydki parking. Nie było to marzenie – była to konieczność, jedyna rzecz, na którą nas było stać. Podczas pierwszych oględzin partnerka spojrzała na mnie z przerażeniem. „Tu się nie zmieścimy”. Miała rację. Poprzedni właściciel upychał w środku ogromny narożnik w kształcie litery U, ciężki dębowy stół na osiem osób i dwie masywne szafy. Mieszkanie wyglądało jak magazyn mebli, nie jak dom. Mieliśmy dwie opcje. Pogodzić się z ciasnotą albo nauczyć się myśleć inaczej o przestrzeni. Wybraliśmy tę drugą. Trzy miesiące później mamy salon, który wygląda na siedemdziesiąt metrów, choć zmierzona taśmą powierzchnia się nie zmieniła. To nie magia. To seria przemyślanych decyzji dotyczących mebli.