Na papierze wszystko wygląda prosto: zamawiasz urządzenie grzewcze, przyjeżdża transport, montaż i temat zamknięty. W praktyce największe problemy zaczynają się nie przy instalacji, tylko dużo wcześniej, przy logistyce. Jeden zły pomiar, źle przygotowany podjazd albo brak uzgodnienia z ekipą i robi się przestój, który kosztuje czas i nerwy.