Rocznica masakry robotników na Wybrzeżu. „Coś we mnie pękło. Poczułam nienawiść do ludzi, którzy im to zrobili”

Kiedy skończyliśmy opatrywać rannych, poszliśmy do kostnicy. Wśród zabitych szukałam twarzy znajomych. Jeden z nich – młody chłopak, który był moim pacjentem – w pośmiertnym skurczu trzymał torbę. W niej dwie kromki czarnego chleba z kaszanką i dwa gotowane kartofle. Wtedy coś we mnie pękło.